WYWIAD Z KRZYSZTOFEM BURTANEM

Uwaga, otwiera nowe okno. Drukuj


Krótka piłka z Krzysztofem Burtanem

 
 

Ofensywny piłkarz Krzysztof Burtan od kilku sezonów reprezentuje barwy Strzelinianki. Razem ze strzelińskim klubem występował w Lidze Dolnośląskiej Juniorów, wywalczył mistrzostwo w klasie okręgowej, występował w czwartej lidze. W rundzie jesiennej wystąpił w trzynastu spotkaniach, zdobył jednego gola i zaliczył trzy asysty. Obecnie Burtan ze Strzelinianką przygotowuje się do rundy rewanżowej klasy okręgowej.


Radosław Kwiatkowski: W minionym tygodniu rozpoczęliście przygotowania do rundy wiosennej klasy okręgowej.

Krzysztof Burtan: Tak, pierwsze zajęcia odbyliśmy w strzelińskim Parku Miejskim 14 stycznia. Tradycyjnie zaczęliśmy od tak zwanej „tlenówki”. Trochę pobiegaliśmy wspólnie po świątecznej przerwie i wykonaliśmy serię ćwiczeń rozciągających mięśnie. Następnie ćwiczyliśmy w hali OSiR przy ul. Staromiejskiej. Wśród różnych ćwiczeń, mieliśmy także zajęcia z aerobiku. Pierwsze treningi nie były dla mnie zbyt męczące, ponieważ przerwę świąteczną wykorzystałem do indywidualnych treningów. Razem z Koroną Pęcz rywalizuję także w I Lidze Piłki Halowej OSiR 2012/2013. Czas wolny od zajęć spędzałem aktywnie.

R.K.: W przerwie zimowej doszło do zmiany trenera: miejsce Andrzeja Buskiego zajął Bartłomiej Paduchowski. Jaki jest nowy szkoleniowiec Strzelinianki?

K.B.: Do tej pory pod okiem trenera Paduchowskiego odbyłem dopiero trzy treningi. Jest to zbyt krótki czas by go oceniać. Od razu da się jednak zauważyć, że praca trenera sprawia mu przyjemność. Bardzo angażuje się w to co robi, przygotowuje ciekawe zajęcia, ćwiczenia. Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze razem współpracowało.

R.K.: W rundzie jesiennej przeżyliście prawdziwą drogę „z piekła do nieba”. Po słabym początku, zajmujecie czwarte miejsce w tabeli.

K.B.: W letnim oknie transferowym doszło do wielu zmian kadrowych w naszym zespole. Klub opuściło kilku podstawowych graczy. Potrzebowaliśmy czasu, aby zgrać się na nowo. Uważam, że czwarta lokata to bardzo dobra pozycja, zwłaszcza po słabszym początku. Moi koledzy z drużyny wykazywali się dużym zaangażowaniem i wolą walki w każdym pojedynku. Ja niestety nie miałem zbyt wielu okazji, żeby się wykazać. Rozegrałem blisko 600 minut w rundzie jesiennej w klasie okręgowej. Chcę jak najlepiej przepracować okres przygotowawczy i wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie. Priorytetem dla mnie jest powrót drużyny do czwartej ligi.

R.K.: Jesteś zawodnikiem ofensywnym. Trenerzy do tej pory najczęściej ustawiali Ciebie w linii ataku lub pomocy. Na jakiej pozycji czujesz się najlepiej?

K.B.: Rzeczywiście, najczęściej gram jako zawodnik ofensywny. Nie ma dla mnie większego problemu gra w ataku, czy w linii pomocy. Przede wszystkim liczy się dobro drużyny. Będę występował na tej pozycji, na której wystawi mnie trener i dam z siebie wszystko by dobrze się zaprezentować. Nowe miejsce na boisku to nowe wyzwanie, któremu staram się jak najlepiej sprostać.

R.K.: W lokalnym środowisku piłkarskim spekuluje się o zainteresowaniu Twoją osobą przez inne kluby z powiatu strzelińskiego. Czy w przerwie zimowej możemy spodziewać się Twojego transferu?

K.B.: Na dzień dzisiejszy jestem piłkarzem Strzelinianki. Chcę wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie i pomóc drużynie na boisku. Nie zwracam większej uwagi na spekulacje transferowe. Obecnie reprezentuję strzeliński klub, a co będzie w przyszłości to czas pokaże.

R.K.: Dziękuję bardzo za rozmowę.

K.B.: Dziękuję i pozdrawiam czytelników „Gazety Strzelińskiej”.

 
Rados ław Kwiatkowski - Gazeta Strzelińska